Obudził mnie dzwoniący telefon.Spojrzałam na wyświetlacz pisało "mama" nacisnąwszy na zieloną słuchawkę:
-cześć mamo-powiedziałam zaspanym głosem
-cześć córeczko obudziłam cię-zapytała
-szczerze to tak,ale to nic która jest w ogóle godzina
-po 9:00-odpowiedziała i po chwili dodała a jak tam tata
-aha a Tom nawet nawet i tak prawie się z nim nie widuje
-a czemu co nie ma dla ciebie czasu
-no jest zapracowany ale dla mnie to lepiej nie chce z nim gadać a ni nic w tym stylu
-a może chcesz przyjechać do domu
-nie ma takiej potrzeby wytrzymam z miesiąc
-no dobrze,a jak tam Vanessa
-bardzo dobrze poznała fajnego chłopaka i swojego idola również
-a to życz jej szczęścia o de mnie a ten idol to ten przystojny młodzieniec jak on tam miał na imię-zapytała zaciekawiona
-Justin-odpowiedziałam
-a ty poznałaś kogoś ciekawego
-nie i na razie raczej nie chce poznać i w tym momencie pomyślałam o Jastinie tylko nie wiem dlaczego
-dlaczego nie chcesz nikogo poznać,Emilli masz już 16 lat i jeszcze nigdy nie miałaś chłopaka
-mamo przestań,dobra ja już muszę kończyć bo zaraz śniadanie
-no dobrze pozdrów tatę i do usłyszenia
-ok pozdrowię pa;**
Rozłączyłam się i spojrzałam na zegarek i poszłam szybko do łazienki wykonałam poranne czynności(makijaż,uczesałam się...) poszłam do garderoby ubrałam to,Zapukałam do drzwi pokoju mojej przyjaciółki:
-proszę usłyszałam,więc weszłam
-jesteś już gotowa na śniadanie-zapytałam
-tak jestem gotowa-odpowiedziała
-to idziemy
Schodząc po schodach opowiedziałam jej o rozmowie z mamą trochę ją to rozbawiło.Weszliśmy do jadalni to wszyscy już siedzieli przy stole i widocznie czekali na nas.Dołączyliśmy do nich z uśmiechem na twarzy a w szczególności Vanessa nie mogła już wytrzymać ze śmiechu nie wiem dlaczego bo mi się chciało śmiać ale to przez to że patrzałam na nią.Postanowiłam że ją zapytam po śniadaniu. Zdziwiłam się bo brakowało Justina co się stało że nie jest na śniadaniu. Zaczęliśmy jeść ale Vanessa znów zaczęłam się śmiać więc pukłam ja lekko pod stołem w nogę a ona mi oddała i tak się kopaliśmy zauważył to chyba Tom bo się również śmiał razem z nami i po chwili zapytał:
-o co chodzi dziewczyny coś nie tam
-o nic-odpowiedziałam
-wie pan co powinien pan kupić swojej córce chodzi mi o Selene okulary bo najwidoczniej jest ślepa-powiedziała Vanessa
-ale o co chodzi konkretnie
-no bo nasza droga Selenka ma dwa inne buty i w tym momencie moja przyjaciółka wybuchła śmiechem a ja do niej dołączyłam.Selena próbowała się tłumaczyć,że to teraz taka moda,ale w końcu odpuściła i pobiegła do siebie do pokoju.To teraz wiem z jakiego powodu Vanessa się tak śmiała.Po śniadaniu Tom zaprosił nas na wycieczkę do studia nagraniowego pomyślałam,że to nie jest taki głupi pomysł,ale jak usłyszałam kto będzie tam nagrywał piosenkę to zmieniłam zdanie,ale Vanessa tak mię prosiła więc pojechałam.Podobało mi się,że jedziemy bez Seleny i Keri w końcu mogłam z Tomem porozmawiać.Rozmowa była na prawdę przyjemna nawet dowiedziawszy się dlaczego zostawił mamę i mnie,no wiec to był tak,że zdradził moją rodzicielkę i uważał że mu nie wybaczy więc odszedł,a;e zostawił większy ból niż gdyby się dowiedziała,że ją zdradził.Chciałam jeszcze zapytać dlaczego przez 14 lat się do mnie nie odzywał,ale samochód się zatrzymał i oznaczało to że jesteśmy na miejsc.Weszliśmy do środka,Tom od razu gdzieś poszedł a nam powiedział,że możemy się rozejrzeć więc tak zrobiłyśmy
-idziemy dzisiaj do kina-zapytała moja przyjaciółka
-jasne ale bez Bibera i Rayana
-ok to będzie babski wieczór -odpowiedział i zaczęłyśmy się śmiać
-z czego się tak śmiejecie-usłyszałyśmy zza naszych pleców,odwróciłyśmy się i stał tam nie kto inny tylko pan Justin Biber
-nie interesuj się-odpowiedziałam
-co ci się stało myślałem że po wczorajszym spacerze mnie polubiłaś
- no to źle myślałeś,dobra chodź Vanessa nie mam ochoty z nim rozmawiać i poszłyśmy do mojego taty.Jezu czy ja powiedziałam do "taty"pomyłka Toma.Po chwili dołączył do nas Justin bo miał nagrywać nową piosenkę. Zaczął śpiewać cały czas się uśmiechał się do mnie i puszczał mi oko aż mi nie dobrze się zrobiło, wiec wyszłam.Zobaczyłam na korytarzu kanapę i postanowiłam na niej spocząć.
Oczami Justina
Na prawdę nie wiem o co chodzi tej dziewczynie chcę być miły to ona zachowuje się jakoś dziwnie.Po wczorajszym spacerze myślałem że mnie polubiła ale najwidoczniej się myliłem.
Oczami Emili
W studiu byliśmy jakieś 2 godziny po czym powiedzieliśmy Tomowi, że nie wracamy z nim tylko idziemy na zakupy,a on dał mi swoją kartę kredytową i powiedział że mogę wydać ile chcę,na początku nie chciałam wziąć ale w końcu mnie namówił.Tylko żeby czasem nie wyobrażał sobie że dzięki tej karcie załatwi 14 lat przez których się do mnie nie odzywał.Poszłyśmy na zakupy ja sobie kupiłam kilka bluzek,spodnie,spodenki i jakieś drobiazgi.Vanessa podobnie do mnie.Poszłyśmy jeszcze na lody do miłej kawiarni:
-ej słuchaj a tak właściwie dlaczego ty tak nie lubisz Justina-zapytała moja przyjaciółka
-bo jest jakiś taki no nie wiem jak to ująć
-ta jasne a ja myślę,że jednak go lubisz i nawet ci się podoba tylko nie chcesz się do tego przyznać
-weź ty jak coś powiesz to czasami nie wiem czy się śmiać czy płakać-ale tak na prawdę coś w tym było co mówiła Vanessa, bo od tego wczorajszego spaceru praktycznie przy każdej wolnej okazji o nim myślę,ale to musi się zmienić pomyślałam i po chwili dodałam ty lepiej nie bądź taka mądra tylko powiedz lepiej jak tam z Rayanem-zapytałam Vanesse
-można powiedzieć,że świetnie-odpowiedziała z uśmiechem na twarzy
-to super i życzę szczęścia,ale teraz to musimy się zbierać,bo jak się spóźnimy na obiad to znowu będą wyzywać tylko szczerze mówiąc to nie mam ochoty na obiad-powiedziałam
-no bez kitu za duża była ta porcja lodów,po obiedzie idę biegać.Idziesz ze mną-zapytała
-jasne tylko teraz na prawdę się pośpieszmy bo jest 15:40 a o 16:00 jest obiad.Tak jak powiedziałam tak zrobiłyśmy poszłyśmy do domu w samą porę zdążyłyśmy,bo nakrywali już do stołu.Usiadłyśmy już przy stole po chwili przyszła Selena albo mi się wydawało albo ona była zapłakana:
-co się stało paznokcie sobie złamałaś-zapytałam ze śmiechem na ustach
-zamknij się świrusko,mamo wiesz co się stało-zwróciła się do swojej matki
-co takie córeczko-zapytała
-Justin ze mną zerwał bo powiedział że to nie ma sensu i że poznał inna dziewczyn bardziej radosną i w tym momencie mnie zatkało bo pomyślałam,że to o mnie chodzi i dokładnie to Vanessa powiedziała mi na ucho.Ja jej odpowiedziałam że nie interesuje mnie to i zaczęłam jeść obiad.Podczas posiłku Tom pytał co sobie kupiłyśmy i wgl.Selena miała jakieś wąty że dał nam kartę kredytową ale olałam to bo to w końcu była karta Toma a nie jej.Po obiedzie poszłyśmy pobiegać o 18:00 wróciłyśmy.Poszłam się wykąpać bo za godzinę do kina.Wyszłam z wanny,wysuszyłam włosy i je uczesałam zrobiłam lekki makijaż.Ubrałam toi właściwie o 18:35 byłam gotowa do wyjścia,Vanessa również była gotowa wiec już poszłyśmy,ale kogo zobaczyłam na miejscu to myślała,że z nerwów wyjdę z siebie normalnie.
6 rozdział za nami;)
Na prawdę was przepraszam że nie dodaje tak często ale nie mam czasu.
Pewnie straciłam już czytelników,ale mam nadziej że ta beznadzieje ktoś jeszcze czyta ;)
-cześć mamo-powiedziałam zaspanym głosem
-cześć córeczko obudziłam cię-zapytała
-szczerze to tak,ale to nic która jest w ogóle godzina
-po 9:00-odpowiedziała i po chwili dodała a jak tam tata
-aha a Tom nawet nawet i tak prawie się z nim nie widuje
-a czemu co nie ma dla ciebie czasu
-no jest zapracowany ale dla mnie to lepiej nie chce z nim gadać a ni nic w tym stylu
-a może chcesz przyjechać do domu
-nie ma takiej potrzeby wytrzymam z miesiąc
-no dobrze,a jak tam Vanessa
-bardzo dobrze poznała fajnego chłopaka i swojego idola również
-a to życz jej szczęścia o de mnie a ten idol to ten przystojny młodzieniec jak on tam miał na imię-zapytała zaciekawiona
-Justin-odpowiedziałam
-a ty poznałaś kogoś ciekawego
-nie i na razie raczej nie chce poznać i w tym momencie pomyślałam o Jastinie tylko nie wiem dlaczego
-dlaczego nie chcesz nikogo poznać,Emilli masz już 16 lat i jeszcze nigdy nie miałaś chłopaka
-mamo przestań,dobra ja już muszę kończyć bo zaraz śniadanie
-no dobrze pozdrów tatę i do usłyszenia
-ok pozdrowię pa;**
Rozłączyłam się i spojrzałam na zegarek i poszłam szybko do łazienki wykonałam poranne czynności(makijaż,uczesałam się...) poszłam do garderoby ubrałam to,Zapukałam do drzwi pokoju mojej przyjaciółki:
-proszę usłyszałam,więc weszłam
-jesteś już gotowa na śniadanie-zapytałam
-tak jestem gotowa-odpowiedziała
-to idziemy
Schodząc po schodach opowiedziałam jej o rozmowie z mamą trochę ją to rozbawiło.Weszliśmy do jadalni to wszyscy już siedzieli przy stole i widocznie czekali na nas.Dołączyliśmy do nich z uśmiechem na twarzy a w szczególności Vanessa nie mogła już wytrzymać ze śmiechu nie wiem dlaczego bo mi się chciało śmiać ale to przez to że patrzałam na nią.Postanowiłam że ją zapytam po śniadaniu. Zdziwiłam się bo brakowało Justina co się stało że nie jest na śniadaniu. Zaczęliśmy jeść ale Vanessa znów zaczęłam się śmiać więc pukłam ja lekko pod stołem w nogę a ona mi oddała i tak się kopaliśmy zauważył to chyba Tom bo się również śmiał razem z nami i po chwili zapytał:
-o co chodzi dziewczyny coś nie tam
-o nic-odpowiedziałam
-wie pan co powinien pan kupić swojej córce chodzi mi o Selene okulary bo najwidoczniej jest ślepa-powiedziała Vanessa
-ale o co chodzi konkretnie
-no bo nasza droga Selenka ma dwa inne buty i w tym momencie moja przyjaciółka wybuchła śmiechem a ja do niej dołączyłam.Selena próbowała się tłumaczyć,że to teraz taka moda,ale w końcu odpuściła i pobiegła do siebie do pokoju.To teraz wiem z jakiego powodu Vanessa się tak śmiała.Po śniadaniu Tom zaprosił nas na wycieczkę do studia nagraniowego pomyślałam,że to nie jest taki głupi pomysł,ale jak usłyszałam kto będzie tam nagrywał piosenkę to zmieniłam zdanie,ale Vanessa tak mię prosiła więc pojechałam.Podobało mi się,że jedziemy bez Seleny i Keri w końcu mogłam z Tomem porozmawiać.Rozmowa była na prawdę przyjemna nawet dowiedziawszy się dlaczego zostawił mamę i mnie,no wiec to był tak,że zdradził moją rodzicielkę i uważał że mu nie wybaczy więc odszedł,a;e zostawił większy ból niż gdyby się dowiedziała,że ją zdradził.Chciałam jeszcze zapytać dlaczego przez 14 lat się do mnie nie odzywał,ale samochód się zatrzymał i oznaczało to że jesteśmy na miejsc.Weszliśmy do środka,Tom od razu gdzieś poszedł a nam powiedział,że możemy się rozejrzeć więc tak zrobiłyśmy
-idziemy dzisiaj do kina-zapytała moja przyjaciółka
-jasne ale bez Bibera i Rayana
-ok to będzie babski wieczór -odpowiedział i zaczęłyśmy się śmiać
-z czego się tak śmiejecie-usłyszałyśmy zza naszych pleców,odwróciłyśmy się i stał tam nie kto inny tylko pan Justin Biber
-nie interesuj się-odpowiedziałam
-co ci się stało myślałem że po wczorajszym spacerze mnie polubiłaś
- no to źle myślałeś,dobra chodź Vanessa nie mam ochoty z nim rozmawiać i poszłyśmy do mojego taty.Jezu czy ja powiedziałam do "taty"pomyłka Toma.Po chwili dołączył do nas Justin bo miał nagrywać nową piosenkę. Zaczął śpiewać cały czas się uśmiechał się do mnie i puszczał mi oko aż mi nie dobrze się zrobiło, wiec wyszłam.Zobaczyłam na korytarzu kanapę i postanowiłam na niej spocząć.
Oczami Justina
Na prawdę nie wiem o co chodzi tej dziewczynie chcę być miły to ona zachowuje się jakoś dziwnie.Po wczorajszym spacerze myślałem że mnie polubiła ale najwidoczniej się myliłem.
Oczami Emili
W studiu byliśmy jakieś 2 godziny po czym powiedzieliśmy Tomowi, że nie wracamy z nim tylko idziemy na zakupy,a on dał mi swoją kartę kredytową i powiedział że mogę wydać ile chcę,na początku nie chciałam wziąć ale w końcu mnie namówił.Tylko żeby czasem nie wyobrażał sobie że dzięki tej karcie załatwi 14 lat przez których się do mnie nie odzywał.Poszłyśmy na zakupy ja sobie kupiłam kilka bluzek,spodnie,spodenki i jakieś drobiazgi.Vanessa podobnie do mnie.Poszłyśmy jeszcze na lody do miłej kawiarni:
-ej słuchaj a tak właściwie dlaczego ty tak nie lubisz Justina-zapytała moja przyjaciółka
-bo jest jakiś taki no nie wiem jak to ująć
-ta jasne a ja myślę,że jednak go lubisz i nawet ci się podoba tylko nie chcesz się do tego przyznać
-weź ty jak coś powiesz to czasami nie wiem czy się śmiać czy płakać-ale tak na prawdę coś w tym było co mówiła Vanessa, bo od tego wczorajszego spaceru praktycznie przy każdej wolnej okazji o nim myślę,ale to musi się zmienić pomyślałam i po chwili dodałam ty lepiej nie bądź taka mądra tylko powiedz lepiej jak tam z Rayanem-zapytałam Vanesse
-można powiedzieć,że świetnie-odpowiedziała z uśmiechem na twarzy
-to super i życzę szczęścia,ale teraz to musimy się zbierać,bo jak się spóźnimy na obiad to znowu będą wyzywać tylko szczerze mówiąc to nie mam ochoty na obiad-powiedziałam
-no bez kitu za duża była ta porcja lodów,po obiedzie idę biegać.Idziesz ze mną-zapytała
-jasne tylko teraz na prawdę się pośpieszmy bo jest 15:40 a o 16:00 jest obiad.Tak jak powiedziałam tak zrobiłyśmy poszłyśmy do domu w samą porę zdążyłyśmy,bo nakrywali już do stołu.Usiadłyśmy już przy stole po chwili przyszła Selena albo mi się wydawało albo ona była zapłakana:
-co się stało paznokcie sobie złamałaś-zapytałam ze śmiechem na ustach
-zamknij się świrusko,mamo wiesz co się stało-zwróciła się do swojej matki
-co takie córeczko-zapytała
-Justin ze mną zerwał bo powiedział że to nie ma sensu i że poznał inna dziewczyn bardziej radosną i w tym momencie mnie zatkało bo pomyślałam,że to o mnie chodzi i dokładnie to Vanessa powiedziała mi na ucho.Ja jej odpowiedziałam że nie interesuje mnie to i zaczęłam jeść obiad.Podczas posiłku Tom pytał co sobie kupiłyśmy i wgl.Selena miała jakieś wąty że dał nam kartę kredytową ale olałam to bo to w końcu była karta Toma a nie jej.Po obiedzie poszłyśmy pobiegać o 18:00 wróciłyśmy.Poszłam się wykąpać bo za godzinę do kina.Wyszłam z wanny,wysuszyłam włosy i je uczesałam zrobiłam lekki makijaż.Ubrałam toi właściwie o 18:35 byłam gotowa do wyjścia,Vanessa również była gotowa wiec już poszłyśmy,ale kogo zobaczyłam na miejscu to myślała,że z nerwów wyjdę z siebie normalnie.
6 rozdział za nami;)
Na prawdę was przepraszam że nie dodaje tak często ale nie mam czasu.
Pewnie straciłam już czytelników,ale mam nadziej że ta beznadzieje ktoś jeszcze czyta ;)
Tagi:
6
17.04.2012 o godz. 19:39
komentuj (5)
Widzieliście już teledysk??
Jeśli nie to teraz możecie go zobaczyć;D
Szkoda że nie ma w nim Justina;* ;/
Jeśli nie to teraz możecie go zobaczyć;D
Szkoda że nie ma w nim Justina;* ;/
Tagi:
Live My Life
Wstałam po 10:00 Vanessa jeszcze spałą więc postanowiłam się ogarnąć.Poszłam do łazienki wykonałam poranne czynności,zrobiłam lekki makijaż.Dzisiaj postanowiłam zrobić sobie warkocza,więc jak postanowiłam tak zrobiłam.Ubrałam to,gdy wyszłam z łazienki mojej przyjaciółki już nie było w pokoju więc uznałam że poszła do swojego pokoju.Zapukałam do drzwi pokoju Vanessy ona była już gotowa żeby zejść na śniadanie, szczerze mówiąc to nie miałam ochoty z nimi się widzieć.Zeszłyśmy po schodach przy stole siedzieli już wszyscy między innymi Justin ten to musi bywać tu często pomyślałam.
-o już wstałyście dziewczynki zwrócił się do nas Tom nie chcieliśmy was budzić,ale śniadanie jest zawsze o 10:00.Dosiądziecie się do nas dodał po chwili i wskazał dwa wolne miejsca
-nie dzięki same sobie coś zrobimy-odpowiedziałam i poszłyśmy do kuchni zobaczyć co jest w lodówce.Postanowiłyśmy zrobić sobie kanapki z NUTELLĄ to było coś.Cały czas się śmiałyśmy i smarowałyśmy się Nutellą.Dzisiaj na prawdę miałam dobry humor,ale długo on nie trwał bo oczywiście ktoś musiał mi go zepsuć i nie kto inny tylko mądra Selenka:
-ej ciszej tam jesteście w moim domu a nie w burdelu krzyknęła z jadalni
-morda na kłódkę-odpowiedziałam
-mordę na kłódkę to może zamknąć twoja matka albo najlepiej co innego żeby się nie puszczała i w tym momencie nerwy mi pościły.Spojrzałam na Vanesse ona już dobrze wiedział co to znaczy i co zrobimy.Poszłyśmy do jadalni moja przyjaciółka zwaliła mądrą Selenkę z krzesła tak że ta leżała na ziemi,ja za to usiadłam na nią i powiedziałam:
-jeszcze jedno słowo powiesz o mojej mamie albo o mojej przyjaciółce to wyrwę ci wszystkie włosy i gardło już nie będziesz taka piękna i mądra jak jesteś
-Emili zejdź z niej próbował mnie odciągnąć Justin.Widziałam na jego twarzy uśmiech bawiło go ta sytuacja i to było widać
-zostaw!!mnie powiedziałam,a dla ciebie to było ostatnie ostrzeżenie zapamiętaj to sobie co ci powiedziałam i weź to głęboko do serca bo drugi raz nie będę powtarzać-zwróciłam się do Seleny
-podam cię na policje świrusko-odpowiedział pod nosem
-co powiedziałaś możesz powtórzyć bo chyba nie usłyszałam
-tak Emili zrozumiałam-powiedziała z przerażeniem w oczach.
Wstałam z niej i poszłam z Vanessą do kuchni do kończyć śniadanie.Do kuchnie wszedł Tom:
-Emili i Vanessa musimy porozmawiać proszę za mną do mojego gabinetu,więc poszłyśmy zanim usiadłyśmy to zaczęła się nudna rozmowa:
-nie może być tak ,że grozicie i bijecie Selene-powiedział
-tak tylko ona może nas obrażać-odpowiedziałam
-nie ona was już też nie będzie obrażać
-no to my się postaramy jej nie bić po wypowiedzeniu tych słów uśmiechnęłam się do Vanessy.Po krótkiej i bezsensownej rozmowie zjadłyśmy śniadanie i postanowiłyśmy pozwiedzać miasto.Wyszłyśmy z domu i po kilku krokach usłyszałyśmy jak ktoś mnie woła,odwróciłam się i zobaczyłam Justina, który szedł w naszą stronę
-mogę być waszym przewodnikiem-zapytał po dojściu do nas
-jasne odezwała się Vanessa szczęśliwa jak małe dziecko
-a gdzie masz swoją księżniczkę-zapytałam
-muszę trochę od niej odpocząć bo mam już jej dość
-skoro tak mówisz to możesz zostać naszym przewodnikiem-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-to super najpierw chciałabym wam pokazać fajne miejsce
-no ok-odpowiedziałyśmy równo i ruszyłyśmy za Justinem.Przez chwilę była cisza,ale Vanessa ją przerwała z pytaniem
-Justin a ty długo znasz się z Rayanem -zapytała nieśmiało
-praktycznie od dziecka
-ej a czy bym mogła zrobić sobie z tobą zdjęcie bo wiesz jestem twoją fanką
-no jasne a ty też chcesz sobie zrobić zdjęcie ze mną zwrócił się do mnie i tak słodko się uśmiechnął
-nie dzięki ja w porównaniu do Vanessy nie jestem twoją fanką
-czemu nie lubisz moje muzyki?-zapytał
-nie muzyka mi się podoba ale nie szaleje za Tobą jak inne dziewczyny
-aha rozumiem i w tym momencie Vanessa podała mi telefon i zrobiłam zdjęcie.Weszłyśmy do parku ale to dziwne bo wydawało mi się że już tu byłyśmy.No jasne że tu byłyśmy bo tu Vanessa poznała Rayana,o którym przy lepszej wolnej okazji mówi.My usiadłyśmy na ławce,a Justin poszedł na boisko do chłopaków grających.Po chwili już wracał ale nie sam tylko z Rayanem,gdy moja przyjaciółka go zobaczyła zaczęła panikować i pytać się czy dobrze wygląda.Poszliśmy na spacer.Vanessa z Rayanem szli przodem rozmawiając i cały czas się śmiejąc a ja z Justinem za nimi. Opowiedziałam mu o mamie i o Tomie.Na prawdę ten dzień mi się podobał.Gdy odprowadzili nas do domu około 19:00 Justin zaproponował nam kino jutro wieczorem
-a co na to twoja dziewczyna-zapytałam po jego propozycji
-nie obchodzi mnie to-odpowiedział
-wiesz ale nie mam ochoty iść z Tobą-odpowiedziałam.Vanessa próbowała mnie namówić ale ja powiedziałam stanowczo nie i poszłam do domu.Moja przyjaciółka jeszcze chwile z nimi rozmawiała i wróciła do domu.Zrobiłyśmy sobie najpierw kolacje i poszłyśmy do mojego pokoju.Włączyłam laptopa i weszłam na Twittera napisałam:"Dzisiejszy dzień z @Vanessa,@Justin i @Rayanem.Dzięki"Potem weszłam na profil Justina też dodał nowy wpis "Super dzień z "@Emili,@Rayanem i @Vanessą.Przepraszam @Selena to nie miało sensu."Jak to przeczytałam pomyślałam że z nią pewnie zerwał i w duchu się ucieszyłam ale nie wiem czemu bo przecież ja go nawet nie lubię.Wyłączyłam laptopa i Vanessa poszła do swojego pokoju ja za to poszłam wziąć prysznic.Ubrałam się w piżamy i położyłam się do łóżka.Dzisiaj pierwszy raz pomyślałam,że Justin może być fajny nie koniecznie jest rozpieszczonym dzieciakiem który myśli tylko o jednym.
Oczami Justina
Leżałem już w łóżku i myślałem o Emili ale sam nie wiem czemu przed chwilą zerwałem z Seleną a już myślę o dziewczynie której nawet nie znam i która mnie nie znosi
No to Rozdział napisany;D
Przepraszam was że tak długo nie dodawałam ale po prostu teraz mam dużo nauki i nie mam czasu;/
Postaram się częściej dodawać ale nie wiem czy mi się to uda ponieważ nie długo czekają mnie testy.
Mam nadzieje że jeszcze ktoś czyta mojego bloga.
Swoje opinie wyrażajcie w komentarzach;**
-o już wstałyście dziewczynki zwrócił się do nas Tom nie chcieliśmy was budzić,ale śniadanie jest zawsze o 10:00.Dosiądziecie się do nas dodał po chwili i wskazał dwa wolne miejsca
-nie dzięki same sobie coś zrobimy-odpowiedziałam i poszłyśmy do kuchni zobaczyć co jest w lodówce.Postanowiłyśmy zrobić sobie kanapki z NUTELLĄ to było coś.Cały czas się śmiałyśmy i smarowałyśmy się Nutellą.Dzisiaj na prawdę miałam dobry humor,ale długo on nie trwał bo oczywiście ktoś musiał mi go zepsuć i nie kto inny tylko mądra Selenka:
-ej ciszej tam jesteście w moim domu a nie w burdelu krzyknęła z jadalni
-morda na kłódkę-odpowiedziałam
-mordę na kłódkę to może zamknąć twoja matka albo najlepiej co innego żeby się nie puszczała i w tym momencie nerwy mi pościły.Spojrzałam na Vanesse ona już dobrze wiedział co to znaczy i co zrobimy.Poszłyśmy do jadalni moja przyjaciółka zwaliła mądrą Selenkę z krzesła tak że ta leżała na ziemi,ja za to usiadłam na nią i powiedziałam:
-jeszcze jedno słowo powiesz o mojej mamie albo o mojej przyjaciółce to wyrwę ci wszystkie włosy i gardło już nie będziesz taka piękna i mądra jak jesteś
-Emili zejdź z niej próbował mnie odciągnąć Justin.Widziałam na jego twarzy uśmiech bawiło go ta sytuacja i to było widać
-zostaw!!mnie powiedziałam,a dla ciebie to było ostatnie ostrzeżenie zapamiętaj to sobie co ci powiedziałam i weź to głęboko do serca bo drugi raz nie będę powtarzać-zwróciłam się do Seleny
-podam cię na policje świrusko-odpowiedział pod nosem
-co powiedziałaś możesz powtórzyć bo chyba nie usłyszałam
-tak Emili zrozumiałam-powiedziała z przerażeniem w oczach.
Wstałam z niej i poszłam z Vanessą do kuchni do kończyć śniadanie.Do kuchnie wszedł Tom:
-Emili i Vanessa musimy porozmawiać proszę za mną do mojego gabinetu,więc poszłyśmy zanim usiadłyśmy to zaczęła się nudna rozmowa:
-nie może być tak ,że grozicie i bijecie Selene-powiedział
-tak tylko ona może nas obrażać-odpowiedziałam
-nie ona was już też nie będzie obrażać
-no to my się postaramy jej nie bić po wypowiedzeniu tych słów uśmiechnęłam się do Vanessy.Po krótkiej i bezsensownej rozmowie zjadłyśmy śniadanie i postanowiłyśmy pozwiedzać miasto.Wyszłyśmy z domu i po kilku krokach usłyszałyśmy jak ktoś mnie woła,odwróciłam się i zobaczyłam Justina, który szedł w naszą stronę
-mogę być waszym przewodnikiem-zapytał po dojściu do nas
-jasne odezwała się Vanessa szczęśliwa jak małe dziecko
-a gdzie masz swoją księżniczkę-zapytałam
-muszę trochę od niej odpocząć bo mam już jej dość
-skoro tak mówisz to możesz zostać naszym przewodnikiem-powiedziałam i się uśmiechnęłam
-to super najpierw chciałabym wam pokazać fajne miejsce
-no ok-odpowiedziałyśmy równo i ruszyłyśmy za Justinem.Przez chwilę była cisza,ale Vanessa ją przerwała z pytaniem
-Justin a ty długo znasz się z Rayanem -zapytała nieśmiało
-praktycznie od dziecka
-ej a czy bym mogła zrobić sobie z tobą zdjęcie bo wiesz jestem twoją fanką
-no jasne a ty też chcesz sobie zrobić zdjęcie ze mną zwrócił się do mnie i tak słodko się uśmiechnął
-nie dzięki ja w porównaniu do Vanessy nie jestem twoją fanką
-czemu nie lubisz moje muzyki?-zapytał
-nie muzyka mi się podoba ale nie szaleje za Tobą jak inne dziewczyny
-aha rozumiem i w tym momencie Vanessa podała mi telefon i zrobiłam zdjęcie.Weszłyśmy do parku ale to dziwne bo wydawało mi się że już tu byłyśmy.No jasne że tu byłyśmy bo tu Vanessa poznała Rayana,o którym przy lepszej wolnej okazji mówi.My usiadłyśmy na ławce,a Justin poszedł na boisko do chłopaków grających.Po chwili już wracał ale nie sam tylko z Rayanem,gdy moja przyjaciółka go zobaczyła zaczęła panikować i pytać się czy dobrze wygląda.Poszliśmy na spacer.Vanessa z Rayanem szli przodem rozmawiając i cały czas się śmiejąc a ja z Justinem za nimi. Opowiedziałam mu o mamie i o Tomie.Na prawdę ten dzień mi się podobał.Gdy odprowadzili nas do domu około 19:00 Justin zaproponował nam kino jutro wieczorem
-a co na to twoja dziewczyna-zapytałam po jego propozycji
-nie obchodzi mnie to-odpowiedział
-wiesz ale nie mam ochoty iść z Tobą-odpowiedziałam.Vanessa próbowała mnie namówić ale ja powiedziałam stanowczo nie i poszłam do domu.Moja przyjaciółka jeszcze chwile z nimi rozmawiała i wróciła do domu.Zrobiłyśmy sobie najpierw kolacje i poszłyśmy do mojego pokoju.Włączyłam laptopa i weszłam na Twittera napisałam:"Dzisiejszy dzień z @Vanessa,@Justin i @Rayanem.Dzięki"Potem weszłam na profil Justina też dodał nowy wpis "Super dzień z "@Emili,@Rayanem i @Vanessą.Przepraszam @Selena to nie miało sensu."Jak to przeczytałam pomyślałam że z nią pewnie zerwał i w duchu się ucieszyłam ale nie wiem czemu bo przecież ja go nawet nie lubię.Wyłączyłam laptopa i Vanessa poszła do swojego pokoju ja za to poszłam wziąć prysznic.Ubrałam się w piżamy i położyłam się do łóżka.Dzisiaj pierwszy raz pomyślałam,że Justin może być fajny nie koniecznie jest rozpieszczonym dzieciakiem który myśli tylko o jednym.
Oczami Justina
Leżałem już w łóżku i myślałem o Emili ale sam nie wiem czemu przed chwilą zerwałem z Seleną a już myślę o dziewczynie której nawet nie znam i która mnie nie znosi
No to Rozdział napisany;D
Przepraszam was że tak długo nie dodawałam ale po prostu teraz mam dużo nauki i nie mam czasu;/
Postaram się częściej dodawać ale nie wiem czy mi się to uda ponieważ nie długo czekają mnie testy.
Mam nadzieje że jeszcze ktoś czyta mojego bloga.
Swoje opinie wyrażajcie w komentarzach;**
Tagi:
5
Poszłyśmy do jakiegoś parku,który był blisko tej restauracji. Usiadłyśmy na ławce ja cały czas płakałam.
-jak on tak mógł powiedzieć o mojej mamie o o mnie-zwróciłam się do przyjaciółki
-to jest palant chcesz to pójdziemy po walizki i jutro pojedziemy do domu-odpowiedziała nie pewnie Vanessa
-nie nie mogę jechać do domu. Przyjechałam tu dla mamy i nie poddam się tak szybko,a ta cała Selenka jeszcze pożałuje, że z nami zdarła-powiedziała i się uśmiechnęłam
-oj żeby wiedział że pożałuje, chodź przejdziemy się po parku-powiedziała Vanessa i ruszyłyśmy zwiedzać park
Oczami Justina
Jesteśmy jeszcze w restauracji ale pewnie zaraz wychodzimy.Selena dzisiaj już na prawdę przegięła.Strasznie żal mi jest tej Emili
-jak mogłaś ją tak potraktować-zwróciłem się do Seleny po wyjściu z restauracji
-a ty nie wadziłeś co ona mi zrobiła
-ale to ty zaczęłaś po co się wtrącałaś w rozmowę Emili i jej ojca
-co jesteś po jej stronie
-nie jestem po zadnie stronie,ale źle zrobiłaś
-dobra chodź przejdziemy się po mieście bo nie mam ochoty się kłócić
-i słusznie bo ja również nie mam ochoty na kłótnie
Oczami Vanessy
Przechodziłyśmy koło boiska na którym grali jacyś chłopacy w koszykówkę. Zobaczyłam ślicznego chłopaka
-zobacz jaki przystojniak i pokazałam go przyjaciółce
-no faktycznie,idź zagadaj-zwróciwszy się do mnie Emili i poruszyła brwiami
-nie no chora jesteś,chodź usiądziemy na ławkę popatrzymy jak grają-powiedziałam
-no skoro to ci wystarczy to ok-powiedział i usiadłyśmy na ławce.Rozmawialiśmy po czym poczułam mocne uderzenie w głowę aż się zachwiałam i spadłam z ławki
-Vanessa nic ci nie jest-odezwała się Emili i w tym momencie podbiegł do nas ten przystojniak,który mi sie podobał
-ja cie bardzo przepraszał to było nie umyślnie zwrócił się do mnie chłopak i pomógł mi wstać z ziemi, chciał coś powiedzieć ale nie zdążyłam bo Emili się odezwała
-chory jesteś mogłeś jej coś zrobić ty idioto i mam nadzieje że to było nie umyślnie-zwróciła się do przystojniaka
-oj przestań Emili nic mi się nie stało więc nie ma sprawy-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaka
-to może w ramach przeprosin zaproszę was na lody teraz-zapytał nie pewnie chłopak
-o to świetny pomysł-powiedziałam i dodałam a tak ogólnie to ja jestem Vanessa a to moja przyjaciółka Emilli
-ja jestem Rayan-uśmiechając się szeroko,poszedł się pożegnać z kolegami do jakieś jego ulubionej kawiarni.Byłam taka szczęśliwa,że chociaż w taki sposób go poznała ale poznałam.Nawet Emili poprawił się humor
Oczami Rayana
Doszliśmy do kawiarni w której często bywam z moim przyjacielem.Zamówiliśmy lody:
-to co tu robicie mieszkacie nigdy wast tu nie widziałem-zacząłem
-nie przyjechaliśmy na wakacje do ojca Emili-odezwała się Vanessa.Ona była taka śliczna ale pewnie ma chłopaka w Las Angeles bo właśnie się dowiedziałem że tam mieszka.Rozmawialiśmy i śmialiśmy się gdy nagle do kawiarni wzeszedł mój przyjaciel ze swoją dziewczyną
-siema stary co wy tu robicie-zwróciłem się do przyjaciela wstając aby przywitać się z Justinem
-a no zobaczyliśmy was więc postanowiliśmy się przywitać-odpowiedział
-aha to super to jest Vanessa i Emili-wskazałem na dziewczyny a one wstały z miejsca
-my się znamy powiedział Selena i dodała a tak w ogóle to z kim ty się spotykasz z córką puszczalskiej i z dziewczyną biedną jak mysz kościelna, która nawet nie potrafi ładnie się ubrać i w tym momencie Emili wstała i wyszła z kawiarni,a Vanessa wstała i zwróciła się do Seleny
-o widzę że się już się umyłaś po obiedzie to wiesz co masz tu jeszcze deser-odpowiedziała i wywaliła jej resztę lodów które miała w miseczce na bluzkę.Mina Seleny była chyba nie zastąpiona.
-a i jeszcze jedno jeszcze raz powiesz coś na moją przyjaciółkę i jej mamę to nie wiem co ci zrobię, a to że jestem biedniejsza od ciebie to niech cię nie interesuje idiotko plastikowa.Na razie Rayan żal mi ciebie że musisz znać i przyjaźnić się z taką idiotką i wyszła z kawiarni.
-wielkie dzięki Selena-zwróciłem się do niej
-ale o co ci chodzi -normalnie teraz to mnie zatkało totalnie głupio się pyta o co mi chodzi
-o to,że przez ciebie nawet nie zdążyłem wziąć Vanessy numeru
-ale masz problem idź do pierwszego lumpeksu <xD> na pewno ją tam znajdziesz-i zaczęła się śmiać
-weź się już lepiej zamknij. Zapłaciłem rachunek i wyszedłem a za mną Justn
-stary zaczekaj o co ci chodzi-zapytał
-o co mi chodzi o to że przez twoją mądrą dziewczynę mogę już nie spotkać na prawdę fajnej dziewczyny
Oczami Emili
Znowu mnie w ku**iła ździra jedna
-zaczekaj Emili-usłyszałam głos moje przyjaciółki zza pleców.Zatrzymałam się i zaczekała za nią
-widziałaś co jej zrobiłam-powiedział zadowolona Vanessa i dodała wywaliłam na jej bluzkę lody i zaczęła się śmiać a ja dołączył do niej
-to świetnie i przybijając jej piątkę szkoda tylko że musiałaś się pożegnać z Rayanem
-no szkoda,ale co tam przynajmniej wiem jak ma na imię -uśmiechnęła się.Spojrzałam na zegarek było juz po 20:00 a my błądziłyśmy po ulicach Atlanty nawet nie wiedziałam gdzie mieszka Tom, postanowiłyśmy,że popytamy ludzi i to był doby pomysł chociaż trochę nam zajął.Bardzo miły staruszek nas zaprowadził pod sam dom.Podziękowaliśmy mu i weszłyśmy do domu gdzie siedział Tom i jego pożal się Boże żona
-wy nie wiecie która jest godzina-zwrócił się do nas Tom martwiłem się dodał po chwili
-ta jasne martwiłeś się a tak ogólnie to nie wiem która jest bo nie znam się na zegarku
- nie pyskuj ojcu -odezwała się Keri
-po pierwsze to nie jest mój ojciec a o drugie to nie myśl sobie że przyjechałam tu do ciebie,zrobiłam to dla mamy
-no dobrze rozumiem,ale w tym domu obowiązują pewne zasady i musicie ich przestrzegać a i jeszcze jedna sprawa.Macie przeprosić Selene ty i wskazał na mnie za obiad a ty wskazał na Vanesse za lody
-a co poskarżyła się córeczka tatusia-powiedziałam sarkazmem i poszłyśmy do pokoi. Poszłam wziąć prysznic.Wyszłam z łazienki i spojrzałam na walizki ale już nawet nie miała siły się rozpakować, wzięłam telefon i zadzwoniłam do mamy ,żeby powiedzieć że wszystko jest ok.Po skończeniu rozmowy położyłam się do łóżka. Już prawie zasypiałam, gdy usłyszałam pukanie do pokoju
-proszę powiedziałam i do pokoju weszła Vanessa
-ej mogę z Tobą spać bo sama trochę się boje,te wampirzyce jeszcze mnie zabiją w nocy i co będzie-zaczęłyśmy się śmiać
-no jasne chodź i zrobiłam jej miejsce jeszcze chwile pogadałyśmy i zasnęłyśmy.
No następny rozdział;**
Wydaje mi się że trochę nudny ale sami ocenicie;D
-jak on tak mógł powiedzieć o mojej mamie o o mnie-zwróciłam się do przyjaciółki
-to jest palant chcesz to pójdziemy po walizki i jutro pojedziemy do domu-odpowiedziała nie pewnie Vanessa
-nie nie mogę jechać do domu. Przyjechałam tu dla mamy i nie poddam się tak szybko,a ta cała Selenka jeszcze pożałuje, że z nami zdarła-powiedziała i się uśmiechnęłam
-oj żeby wiedział że pożałuje, chodź przejdziemy się po parku-powiedziała Vanessa i ruszyłyśmy zwiedzać park
Oczami Justina
Jesteśmy jeszcze w restauracji ale pewnie zaraz wychodzimy.Selena dzisiaj już na prawdę przegięła.Strasznie żal mi jest tej Emili
-jak mogłaś ją tak potraktować-zwróciłem się do Seleny po wyjściu z restauracji
-a ty nie wadziłeś co ona mi zrobiła
-ale to ty zaczęłaś po co się wtrącałaś w rozmowę Emili i jej ojca
-co jesteś po jej stronie
-nie jestem po zadnie stronie,ale źle zrobiłaś
-dobra chodź przejdziemy się po mieście bo nie mam ochoty się kłócić
-i słusznie bo ja również nie mam ochoty na kłótnie
Oczami Vanessy
Przechodziłyśmy koło boiska na którym grali jacyś chłopacy w koszykówkę. Zobaczyłam ślicznego chłopaka
-zobacz jaki przystojniak i pokazałam go przyjaciółce
-no faktycznie,idź zagadaj-zwróciwszy się do mnie Emili i poruszyła brwiami
-nie no chora jesteś,chodź usiądziemy na ławkę popatrzymy jak grają-powiedziałam
-no skoro to ci wystarczy to ok-powiedział i usiadłyśmy na ławce.Rozmawialiśmy po czym poczułam mocne uderzenie w głowę aż się zachwiałam i spadłam z ławki
-Vanessa nic ci nie jest-odezwała się Emili i w tym momencie podbiegł do nas ten przystojniak,który mi sie podobał
-ja cie bardzo przepraszał to było nie umyślnie zwrócił się do mnie chłopak i pomógł mi wstać z ziemi, chciał coś powiedzieć ale nie zdążyłam bo Emili się odezwała
-chory jesteś mogłeś jej coś zrobić ty idioto i mam nadzieje że to było nie umyślnie-zwróciła się do przystojniaka
-oj przestań Emili nic mi się nie stało więc nie ma sprawy-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaka
-to może w ramach przeprosin zaproszę was na lody teraz-zapytał nie pewnie chłopak
-o to świetny pomysł-powiedziałam i dodałam a tak ogólnie to ja jestem Vanessa a to moja przyjaciółka Emilli
-ja jestem Rayan-uśmiechając się szeroko,poszedł się pożegnać z kolegami do jakieś jego ulubionej kawiarni.Byłam taka szczęśliwa,że chociaż w taki sposób go poznała ale poznałam.Nawet Emili poprawił się humor
Oczami Rayana
Doszliśmy do kawiarni w której często bywam z moim przyjacielem.Zamówiliśmy lody:
-to co tu robicie mieszkacie nigdy wast tu nie widziałem-zacząłem
-nie przyjechaliśmy na wakacje do ojca Emili-odezwała się Vanessa.Ona była taka śliczna ale pewnie ma chłopaka w Las Angeles bo właśnie się dowiedziałem że tam mieszka.Rozmawialiśmy i śmialiśmy się gdy nagle do kawiarni wzeszedł mój przyjaciel ze swoją dziewczyną
-siema stary co wy tu robicie-zwróciłem się do przyjaciela wstając aby przywitać się z Justinem
-a no zobaczyliśmy was więc postanowiliśmy się przywitać-odpowiedział
-aha to super to jest Vanessa i Emili-wskazałem na dziewczyny a one wstały z miejsca
-my się znamy powiedział Selena i dodała a tak w ogóle to z kim ty się spotykasz z córką puszczalskiej i z dziewczyną biedną jak mysz kościelna, która nawet nie potrafi ładnie się ubrać i w tym momencie Emili wstała i wyszła z kawiarni,a Vanessa wstała i zwróciła się do Seleny
-o widzę że się już się umyłaś po obiedzie to wiesz co masz tu jeszcze deser-odpowiedziała i wywaliła jej resztę lodów które miała w miseczce na bluzkę.Mina Seleny była chyba nie zastąpiona.
-a i jeszcze jedno jeszcze raz powiesz coś na moją przyjaciółkę i jej mamę to nie wiem co ci zrobię, a to że jestem biedniejsza od ciebie to niech cię nie interesuje idiotko plastikowa.Na razie Rayan żal mi ciebie że musisz znać i przyjaźnić się z taką idiotką i wyszła z kawiarni.
-wielkie dzięki Selena-zwróciłem się do niej
-ale o co ci chodzi -normalnie teraz to mnie zatkało totalnie głupio się pyta o co mi chodzi
-o to,że przez ciebie nawet nie zdążyłem wziąć Vanessy numeru
-ale masz problem idź do pierwszego lumpeksu <xD> na pewno ją tam znajdziesz-i zaczęła się śmiać
-weź się już lepiej zamknij. Zapłaciłem rachunek i wyszedłem a za mną Justn
-stary zaczekaj o co ci chodzi-zapytał
-o co mi chodzi o to że przez twoją mądrą dziewczynę mogę już nie spotkać na prawdę fajnej dziewczyny
Oczami Emili
Znowu mnie w ku**iła ździra jedna
-zaczekaj Emili-usłyszałam głos moje przyjaciółki zza pleców.Zatrzymałam się i zaczekała za nią
-widziałaś co jej zrobiłam-powiedział zadowolona Vanessa i dodała wywaliłam na jej bluzkę lody i zaczęła się śmiać a ja dołączył do niej
-to świetnie i przybijając jej piątkę szkoda tylko że musiałaś się pożegnać z Rayanem
-no szkoda,ale co tam przynajmniej wiem jak ma na imię -uśmiechnęła się.Spojrzałam na zegarek było juz po 20:00 a my błądziłyśmy po ulicach Atlanty nawet nie wiedziałam gdzie mieszka Tom, postanowiłyśmy,że popytamy ludzi i to był doby pomysł chociaż trochę nam zajął.Bardzo miły staruszek nas zaprowadził pod sam dom.Podziękowaliśmy mu i weszłyśmy do domu gdzie siedział Tom i jego pożal się Boże żona
-wy nie wiecie która jest godzina-zwrócił się do nas Tom martwiłem się dodał po chwili
-ta jasne martwiłeś się a tak ogólnie to nie wiem która jest bo nie znam się na zegarku
- nie pyskuj ojcu -odezwała się Keri
-po pierwsze to nie jest mój ojciec a o drugie to nie myśl sobie że przyjechałam tu do ciebie,zrobiłam to dla mamy
-no dobrze rozumiem,ale w tym domu obowiązują pewne zasady i musicie ich przestrzegać a i jeszcze jedna sprawa.Macie przeprosić Selene ty i wskazał na mnie za obiad a ty wskazał na Vanesse za lody
-a co poskarżyła się córeczka tatusia-powiedziałam sarkazmem i poszłyśmy do pokoi. Poszłam wziąć prysznic.Wyszłam z łazienki i spojrzałam na walizki ale już nawet nie miała siły się rozpakować, wzięłam telefon i zadzwoniłam do mamy ,żeby powiedzieć że wszystko jest ok.Po skończeniu rozmowy położyłam się do łóżka. Już prawie zasypiałam, gdy usłyszałam pukanie do pokoju
-proszę powiedziałam i do pokoju weszła Vanessa
-ej mogę z Tobą spać bo sama trochę się boje,te wampirzyce jeszcze mnie zabiją w nocy i co będzie-zaczęłyśmy się śmiać
-no jasne chodź i zrobiłam jej miejsce jeszcze chwile pogadałyśmy i zasnęłyśmy.
No następny rozdział;**
Wydaje mi się że trochę nudny ale sami ocenicie;D
Tagi:
4
Obudziłam sie dobiero wtedy gdy stuardesa powiedziała że mamy zapiąć pasy bo podchodzimy do lądowania.Normalnie byłam w szoku,że cały lot przespałam.Samolot wylądował poszłyśmy z Vanessą odebrać bagaże.Po odbiorze walizek rozglądałyśmy się za jakimś znakiem oznaczającym, że ktoś po nas przyjechał.W tłumie ludzi ujrzałam jakiegoś mężczyznę z kartką na której było napisane moje imię i nazwisko.Pokazałam go Vanessie i poszłyśmy w jego stronę.
-dzień dobry to ja jestem Emili Osment, a pan to tom-zapytałam nie śmiało nieznajomego mężczyznę
-nie ja jestem szoferem Toma i dostałem zlecenie żeby po was przyjechać-odpowiedział.Super nie dosyć,że przez 14 lat się nie odzywał to teraz nawet nie potrafił przyjechać po mnie i po moją przyjaciółkę na lotnisko pomyślałam
-aha rozumiem więc to jest Vanessa moja przyjaciółkę wskazałam na nią
-tak wiem ja jestem Stefan-odpowiedział mężczyzna
-to co jedziemy-zapytała Vanessa z bananem na twarzy
-Oczywiście-odpowiedział szofer
Ruszyliśmy za Stefanem do samochodu po drodze opowiedział nam czym zajmuje się mój ojciec.Okazało się, że jest managerem gwiazd a między innymi Justina Bibera tak właściwie to tyle to sama wiedziałam i dlatego nie byłam za bardzo szczęśliwa bo pewnie będę musiała go widywać codziennie,ale Vanessa to się bardziej podobało bo przecież ona go lubiła. Jechaliśmy przez jakieś 30 minut aż w końcu samochód się zatrzymał.Wysiadłyśmy i doznałyśmy szoku wewnętrznego.Dom był i ogromny tak samo jak każdy inny ma na tej ulicy. Wzięłyśmy swoje walizki i ruszyłyśmy za Stefanem do domu.Otworzył nam drzwi i wpuścił nas przodem normalnie prawdziwy dżentelmen pomyślałam i się uśmiechnęłam w duchu.Po wejściu do domu doznałyśmy kolejnego szoku, w środku dom był jeszcze piękniejszy.Nagle podeszłą do nas kobieta,na pewno po trzydziestce tapety to już nie wspomnę ile miała na twarzy.
-tej tapety to starczyło by mi na cały dom i jeszcze na twój-powiedziała Vanessa mi na ucho chciało mi się śmiać ale nie wypadało więc jakoś się powstrzymałam chociaż było trudno
-witaj córeczko zwrócił się do mnie zapewne Tom
-możesz tak do mnie nie mówić przez 14 lat się nie odzywałeś to teraz nie udawaj wielkiego tatusia-powiedziałam z sarkazmem
-dobrze powiedział i po chwili dodał to jest moja żona Keri i kobieta się uśmiechnęła a mi się aż nie dobrze zrobiło jak na nią spojrzałam
-miło mi powiedziałam i uśmiechnęłam się sztucznie a to jest moja przyjaciółka Vanessa -dodałam
-miło mi cie poznać mów mi Tom powiedział mój "ojciec" chodźcie pokaże wam wasze pokoje i ruszyliśmy za nim po schodach co mnie bardzo zdziwiło to zdjęcia, które wisiały na ścianach była na nich dziewczyna gdzieś tak w naszym wieku może starsza.Zapytałam Toma kto to jest to powiedział że to Selena córka Keri poznamy ją na obiedzie razem z jej chłopakiem.
-no to idźcie się odświeżyć i przebrać bo o 16:00 idziemy na obiad do restauracji
-no ok-odpowiedziałyśmy równo i weszłyśmy do pokoju, mój był piękny tak samo jak Vanessy.Poszłam do łazienki wziąść prysznic.Po wyjściu z kabiny wysuszyłam sobie włosy a następnie zrobiłam je lokówka.Lekki makijaż i poszłam do moich walizek wyciągłam i ubrała to. Postanowiłam że rozpakuje się po powrocie z tego obiadu.Wyszłam ze swojego pokoju i poszłam do mojej przyjaciółki wyglądała takZeszłyśmy na dół już na nas czekali mam namyśli Toma i Keri . Trochę jestem zdziwiona co ten Tom widzi w tej Keri to przecież istny potwór i wydaje mi się że potwór to za mało powiedziane no ale cóż jak jest ślepy to jego problem.Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę restauracji.Po jakiś 10 minutach byliśmy na miejscu.Restauracja z zewnątrz była piękna, tak samo jak w wewnątrz.Musieliśmy jeszcze poczekać za ta cała Selenka szczerze mówiąc to ona ma coś z głową bo zdjęcia w całym domu i w dodatku jeszcze swoje to trzeba być prawdziwą idiotką.Po chwili weszła do restauracji z z kim to mnie totalnie zatkało z Justinem Biberem. Jezu jakiego ja mam pecha czemu akurat ona musi z nim chodzić pomyślałam.Mój "ojciec" wstał i zaczął przedstawiać wszystkich:
-to jest Selena-wskazał na "barbi" stojącą obok mnie córka Keri dodał a ona wtrąciła i twoja tatusiu-minie z leksza zamurowało a to jest jej chłopak mówił dalej ale go pewnie znacie o to słynny Justin zwrócił się do mnie i do mojej przyjaciółki a Bieber się uśmiechnął
-przepraszam bardzo ale takie ciemne to my nie jesteśmy żeby nie rozpoznać rozpieszczonej gwiazdeczki-gdy wypowiedziałam te słowa wszyscy się na mnie spojrzeli włącznie z Vanessą, ale mina Justina była bez cenna <haha>
-a to jest Emili i jej przyjaciółka Vanessa-wskazał na nas Tom.Usiedliśmy i zamówiliśmy coś tam nawet nie umiem wypowiedzieć tej potrawy,ale nie powiem dobra była i chyba Vanessie też smakowało(zamówiłyśmy to samo)
-to jakie miałyście stopnie na koniec roku-zapytał Tom
-na prawdę cię to interesuje powiedziałam z sarkazmem, no skoro chcesz wiedzieć to ja i Vanessa miałyśmy świadectwo z paskiem i się uśmiechnęłam do mojej przyjaciółki
-to gratuluje wam ,a co u mamy słychać ma kogoś-zapytał Tom trochę mnie to zdziwiło
-nie w tej chwili nie ma nikogo, miała paru facetów ale nie odpowiadało im to że ma dziecko więc zakończyła znajomość z nimi nie zrezygnowała ze mnie tak jak ty to zrobiłeś-powiedziałam z żalem w głosie.Tom chciał coś powiedzieć ale nie zdążył bo Selena się odezwała:
-to nie tatusia wina tylko twojej matki,gdyby się nie puszczała na prawo i lewo to tatuś by jej nie zostawił, nie wiadomo nawet czy ty na pewno jesteś jego córką,te słowa mnie zabolały nie wiem czemu ale tak cholernie zabolały
-kto ci to niby powiedział pusta idiotko,ona tylko spojrzała na Toma normalnie nie mogę w to uwierzyć,że on mógł takie coś powiedzieć
-jak mogłeś takie coś powiedzieć mama nigdy cie nie zraniła to ty nas zostawiłeś do tej lafiryndy i wskazałam na Keri,czułam jak łzy spływają mi po policzkach.Na talerzu miałam kawałek ciasta bo właśnie przynieśli deser, wzięłam go i rzuciłam nim w stronę Seleny,całą twarz miała w czekoladowym cieście chciał coś powiedzieć ale jednak zrezygnowała
-a cię nie nienawidzę brzydzę się tobą jak mogłeś tak powiedzieć o mnie i o mojej mamie, masz racje nie jesteś moim ojcem bo cie nienawidzę,gdy to powiedziałam wybiegłam z płaczem z restauracji a vanessa za mną.
No to kolejny rozdział dodany;D
Zapraszam do czytania i oczywiście komentowania ;**
-dzień dobry to ja jestem Emili Osment, a pan to tom-zapytałam nie śmiało nieznajomego mężczyznę
-nie ja jestem szoferem Toma i dostałem zlecenie żeby po was przyjechać-odpowiedział.Super nie dosyć,że przez 14 lat się nie odzywał to teraz nawet nie potrafił przyjechać po mnie i po moją przyjaciółkę na lotnisko pomyślałam
-aha rozumiem więc to jest Vanessa moja przyjaciółkę wskazałam na nią
-tak wiem ja jestem Stefan-odpowiedział mężczyzna
-to co jedziemy-zapytała Vanessa z bananem na twarzy
-Oczywiście-odpowiedział szofer
Ruszyliśmy za Stefanem do samochodu po drodze opowiedział nam czym zajmuje się mój ojciec.Okazało się, że jest managerem gwiazd a między innymi Justina Bibera tak właściwie to tyle to sama wiedziałam i dlatego nie byłam za bardzo szczęśliwa bo pewnie będę musiała go widywać codziennie,ale Vanessa to się bardziej podobało bo przecież ona go lubiła. Jechaliśmy przez jakieś 30 minut aż w końcu samochód się zatrzymał.Wysiadłyśmy i doznałyśmy szoku wewnętrznego.Dom był i ogromny tak samo jak każdy inny ma na tej ulicy. Wzięłyśmy swoje walizki i ruszyłyśmy za Stefanem do domu.Otworzył nam drzwi i wpuścił nas przodem normalnie prawdziwy dżentelmen pomyślałam i się uśmiechnęłam w duchu.Po wejściu do domu doznałyśmy kolejnego szoku, w środku dom był jeszcze piękniejszy.Nagle podeszłą do nas kobieta,na pewno po trzydziestce tapety to już nie wspomnę ile miała na twarzy.
-tej tapety to starczyło by mi na cały dom i jeszcze na twój-powiedziała Vanessa mi na ucho chciało mi się śmiać ale nie wypadało więc jakoś się powstrzymałam chociaż było trudno
-witaj córeczko zwrócił się do mnie zapewne Tom
-możesz tak do mnie nie mówić przez 14 lat się nie odzywałeś to teraz nie udawaj wielkiego tatusia-powiedziałam z sarkazmem
-dobrze powiedział i po chwili dodał to jest moja żona Keri i kobieta się uśmiechnęła a mi się aż nie dobrze zrobiło jak na nią spojrzałam
-miło mi powiedziałam i uśmiechnęłam się sztucznie a to jest moja przyjaciółka Vanessa -dodałam
-miło mi cie poznać mów mi Tom powiedział mój "ojciec" chodźcie pokaże wam wasze pokoje i ruszyliśmy za nim po schodach co mnie bardzo zdziwiło to zdjęcia, które wisiały na ścianach była na nich dziewczyna gdzieś tak w naszym wieku może starsza.Zapytałam Toma kto to jest to powiedział że to Selena córka Keri poznamy ją na obiedzie razem z jej chłopakiem.
-no to idźcie się odświeżyć i przebrać bo o 16:00 idziemy na obiad do restauracji
-no ok-odpowiedziałyśmy równo i weszłyśmy do pokoju, mój był piękny tak samo jak Vanessy.Poszłam do łazienki wziąść prysznic.Po wyjściu z kabiny wysuszyłam sobie włosy a następnie zrobiłam je lokówka.Lekki makijaż i poszłam do moich walizek wyciągłam i ubrała to. Postanowiłam że rozpakuje się po powrocie z tego obiadu.Wyszłam ze swojego pokoju i poszłam do mojej przyjaciółki wyglądała takZeszłyśmy na dół już na nas czekali mam namyśli Toma i Keri . Trochę jestem zdziwiona co ten Tom widzi w tej Keri to przecież istny potwór i wydaje mi się że potwór to za mało powiedziane no ale cóż jak jest ślepy to jego problem.Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w stronę restauracji.Po jakiś 10 minutach byliśmy na miejscu.Restauracja z zewnątrz była piękna, tak samo jak w wewnątrz.Musieliśmy jeszcze poczekać za ta cała Selenka szczerze mówiąc to ona ma coś z głową bo zdjęcia w całym domu i w dodatku jeszcze swoje to trzeba być prawdziwą idiotką.Po chwili weszła do restauracji z z kim to mnie totalnie zatkało z Justinem Biberem. Jezu jakiego ja mam pecha czemu akurat ona musi z nim chodzić pomyślałam.Mój "ojciec" wstał i zaczął przedstawiać wszystkich:
-to jest Selena-wskazał na "barbi" stojącą obok mnie córka Keri dodał a ona wtrąciła i twoja tatusiu-minie z leksza zamurowało a to jest jej chłopak mówił dalej ale go pewnie znacie o to słynny Justin zwrócił się do mnie i do mojej przyjaciółki a Bieber się uśmiechnął
-przepraszam bardzo ale takie ciemne to my nie jesteśmy żeby nie rozpoznać rozpieszczonej gwiazdeczki-gdy wypowiedziałam te słowa wszyscy się na mnie spojrzeli włącznie z Vanessą, ale mina Justina była bez cenna <haha>
-a to jest Emili i jej przyjaciółka Vanessa-wskazał na nas Tom.Usiedliśmy i zamówiliśmy coś tam nawet nie umiem wypowiedzieć tej potrawy,ale nie powiem dobra była i chyba Vanessie też smakowało(zamówiłyśmy to samo)
-to jakie miałyście stopnie na koniec roku-zapytał Tom
-na prawdę cię to interesuje powiedziałam z sarkazmem, no skoro chcesz wiedzieć to ja i Vanessa miałyśmy świadectwo z paskiem i się uśmiechnęłam do mojej przyjaciółki
-to gratuluje wam ,a co u mamy słychać ma kogoś-zapytał Tom trochę mnie to zdziwiło
-nie w tej chwili nie ma nikogo, miała paru facetów ale nie odpowiadało im to że ma dziecko więc zakończyła znajomość z nimi nie zrezygnowała ze mnie tak jak ty to zrobiłeś-powiedziałam z żalem w głosie.Tom chciał coś powiedzieć ale nie zdążył bo Selena się odezwała:
-to nie tatusia wina tylko twojej matki,gdyby się nie puszczała na prawo i lewo to tatuś by jej nie zostawił, nie wiadomo nawet czy ty na pewno jesteś jego córką,te słowa mnie zabolały nie wiem czemu ale tak cholernie zabolały
-kto ci to niby powiedział pusta idiotko,ona tylko spojrzała na Toma normalnie nie mogę w to uwierzyć,że on mógł takie coś powiedzieć
-jak mogłeś takie coś powiedzieć mama nigdy cie nie zraniła to ty nas zostawiłeś do tej lafiryndy i wskazałam na Keri,czułam jak łzy spływają mi po policzkach.Na talerzu miałam kawałek ciasta bo właśnie przynieśli deser, wzięłam go i rzuciłam nim w stronę Seleny,całą twarz miała w czekoladowym cieście chciał coś powiedzieć ale jednak zrezygnowała
-a cię nie nienawidzę brzydzę się tobą jak mogłeś tak powiedzieć o mnie i o mojej mamie, masz racje nie jesteś moim ojcem bo cie nienawidzę,gdy to powiedziałam wybiegłam z płaczem z restauracji a vanessa za mną.
No to kolejny rozdział dodany;D
Zapraszam do czytania i oczywiście komentowania ;**
Tagi:
3
http://patylkaa.wrzuta.pl/audio/9DcHbZPp24a/far_east_movement_feat._justin_bieber_-_live_my_life
Jaram się tym;DD
Myślę że to jest jego najlepsza piosenka a wy jak uważacie;)
Żeby pisał takich więcej.
Jaram się tym;DD
Myślę że to jest jego najlepsza piosenka a wy jak uważacie;)
Żeby pisał takich więcej.
Tagi:
Live My Life
Obudziłam się o 11:00 normalnie byłam w szoku, że tak długo spałam.Wstałam leniwie z łóżka poszłam do łazienki wykonałam poranne czynności,zrobiłam lekki makijaż i spiełam włosy w warkocz, poszłam do garderoby ubrałam to.Zeszłam na dół mamy już nie było zostawiła mi karteczkę n której było napisane "Śniadanie masz w lodówce,baw się dobrze u Vanessy pa".Zjadłam śniadanie, zamknęłam mieszkanie i poszłam do Vanessy.Zapukałam
-dzień dobry jest Vanessa-zapytałam z uśmiechem na twarzy
-tak wejdź jest u siebie w pokoju-odpowiedziała mama mojej przyjaciółki
-dziękuje-jeszcze raz się uśmiechnęłam i poszłam do pokoju Vanessy.Weszłam do pokoju ona siedziała przy swoim komputerze i oglądał jakąś stronę plotkarską.
-Hej Vanessa co robisz-spytałam siadając koło niej
-oglądam sławnych ludzi między innymi Justina Bibera(zapomniałam wcześniej dodać,że ona go lubi nie jest jakąś wielką fanką ale go lubi w przeciwieństwie do mnie ja uważam,że jest rozpieszczonym nastolatkiem, który tylko myśli żeby zaliczyć jakąkolwiek panienkę
-to faktycznie nie masz co robić tylko oglądać tego debila-odpowiedziałam
-czemu tak o nim mówisz on jest taki przystojny i utalentowany
-no dobra tu ci przyznam rację,że jest przystojny i ma na prawdę wielki talent ale znasz moje zdanie na temat jego imienia
-tak znam to twoje zdanie weszła na jakieś zdjęcie na którym był Justin z jakąś dziewczyną nawet ładna była
-kto to, to jego dziewczyna-zapytałam
-nie wiadomo,nic nie pisze na jej temat,ej Emili a może spotkamy go w Atlancie-zapytała szczęśliwa Vanessa
-ta jasne wątpię
-no a przecież mówiłaś że Tom jest jego managerem
-no bo jest to może na prawdę nie wiem czy go spotkamy czy nie ale oby nie a pro po Atlanty to chyba czas się pakować bo już 13:30 powiedziałam patrząc na zegarek a jeszcze musimy iść do mnie
-no tak dobra to już się pakujemy-włączyła głośną muzykę i zaczęłyśmy tańczyć, wygłupiać się i przy okazji pakowaliśmy Vanesse.Około 17:00 poszliśmy do mnie, U mnie pakowanie poszło o wiele szybciej.Po Vanesse mam zadzwoniła o 20:00 odprowadziłam ją i sama wróciłam do domu.Poszłam się wykąpać.Po kąpieli włączyłam laptopa i weszłam na Twittera napisałam:"Dzięki @Vanessa za wspaniały dzień Hehe no to jutro wyjazd mam nadzieje, że będzie fajnie."Po czym wyłączyłam laptopa i położyłam się spać bo jutro czekał mnie ciężki dzień.
Wstałam o 7:30 poszłam do łazienki wykonałam poranne czynności, zribiłam lekki makijaz i włosy spiełam w kucyka tak aby podczas podróży mi nie przeszkadzały.Poszłam do garderoby trochę mi zajeło wybranie odpowiedniego stroju na podróż, ale w końcu postanowiłam założyć to.Zeszłam na do kuchni to mama już nie spała robiła coś i przypuszczam że mi śniadanie i coś dobrego na podróż
-Cześć mamo, co jest na śniadanie strasznie jestem głodna bo wczoraj kolacji nie zjadłam
-jajecznice robię-odpowiedział mama i po chwili podała mi talerz z jedzeniem
-dziękuje idę po oglądać Tv
-a o której przychodzi Vanessa
-nie wiem mam po nią zdzwonić gdy będzie miała przyjść
-aha ok-odpowiedział moja rodzicielka i wróciła do czynności wykonywanie wcześniej a ja poszłam do salonu.W telewizorze leciał jakiś strasznie nudny film.Wyłączyłam telewizor i poszłam do swojego pokoju aby schować do torby laptopa,mp3,gumy do żucia i telefon z portfelem. Wzięłam wszystkie swoje rzeczy mam na myśli dwie walizki i torebkę bo postanowiłam że zejdę już na dół.Mama poinformowała mnie żebym już zadzwoniła po Vanesse,więc zrobiłam tak jak kazała wyciągnęłam telefon z torebki i wybrałam numer do mojej przyjaciółki. Odebrał po pierwszym sygnale tak jak by czekał na telefon:
-no siemka w końcu dzwonisz już nie mogłam się doczekać twojego telefonu-powiedziała szczęśliwa Vanessa
-przykro mi ale dzwonie żeby ci powiedzieć że nie jedziemy-powiedziałam powstrzymują śmiech
-co ale czemu-zapytała zdziwiona Vanessa
-nie no przecież żartuje przychodź już do mnie
-Haha ale zabawne ja na prawdę uwierzyłam, ale dobra już mniejsza o to tylko się pożegnam z rodzicami i zaraz u ciebie będę.
-no dobra to czekam na ciebie i się rozłączyłam.Powiedział mamie że vanessa zaraz przyjdzie a ona kazała znieść moje walizki do samochodu zrobiłam tak jak kazałam.Wkładając bagaże do bagażnika przyszła Vanessa ona również swoje walizki włożyła i wsiadłyśmy do samochodu:
-ej a po nas ktoś w ogóle przyjedzie -zapytała moja przyjaciółka
-no chyba tak taką mam przynajmniej nadzieje-odpowiedziałam,ale nie byłam do końca pewna co do tych słów.Po chwili wsiadła mama i ruszyliśmy na lotnisko przez całą drogę rozmawialiśmy ale mi po głowie chodziły różne myśli jak tam będzie.Na lotnisko dojechaliśmy około 10:40.W środku pożegnałam się z mamą i powiedziałam że zadzwonię gdy dolecimy.Weszliśmy do samolotu, usiadłyśmy wygodnie w fotelach i samolot wystartował,Postanowiłam że prześpię się bu byłam strasznie zmęczona jak pomyślałam tak zrobiłam.
No to drugi rozdział za nami;)
Mam nadzieje że wam się podoba;**
-dzień dobry jest Vanessa-zapytałam z uśmiechem na twarzy
-tak wejdź jest u siebie w pokoju-odpowiedziała mama mojej przyjaciółki
-dziękuje-jeszcze raz się uśmiechnęłam i poszłam do pokoju Vanessy.Weszłam do pokoju ona siedziała przy swoim komputerze i oglądał jakąś stronę plotkarską.
-Hej Vanessa co robisz-spytałam siadając koło niej
-oglądam sławnych ludzi między innymi Justina Bibera(zapomniałam wcześniej dodać,że ona go lubi nie jest jakąś wielką fanką ale go lubi w przeciwieństwie do mnie ja uważam,że jest rozpieszczonym nastolatkiem, który tylko myśli żeby zaliczyć jakąkolwiek panienkę
-to faktycznie nie masz co robić tylko oglądać tego debila-odpowiedziałam
-czemu tak o nim mówisz on jest taki przystojny i utalentowany
-no dobra tu ci przyznam rację,że jest przystojny i ma na prawdę wielki talent ale znasz moje zdanie na temat jego imienia
-tak znam to twoje zdanie weszła na jakieś zdjęcie na którym był Justin z jakąś dziewczyną nawet ładna była
-kto to, to jego dziewczyna-zapytałam
-nie wiadomo,nic nie pisze na jej temat,ej Emili a może spotkamy go w Atlancie-zapytała szczęśliwa Vanessa
-ta jasne wątpię
-no a przecież mówiłaś że Tom jest jego managerem
-no bo jest to może na prawdę nie wiem czy go spotkamy czy nie ale oby nie a pro po Atlanty to chyba czas się pakować bo już 13:30 powiedziałam patrząc na zegarek a jeszcze musimy iść do mnie
-no tak dobra to już się pakujemy-włączyła głośną muzykę i zaczęłyśmy tańczyć, wygłupiać się i przy okazji pakowaliśmy Vanesse.Około 17:00 poszliśmy do mnie, U mnie pakowanie poszło o wiele szybciej.Po Vanesse mam zadzwoniła o 20:00 odprowadziłam ją i sama wróciłam do domu.Poszłam się wykąpać.Po kąpieli włączyłam laptopa i weszłam na Twittera napisałam:"Dzięki @Vanessa za wspaniały dzień Hehe no to jutro wyjazd mam nadzieje, że będzie fajnie."Po czym wyłączyłam laptopa i położyłam się spać bo jutro czekał mnie ciężki dzień.
Wstałam o 7:30 poszłam do łazienki wykonałam poranne czynności, zribiłam lekki makijaz i włosy spiełam w kucyka tak aby podczas podróży mi nie przeszkadzały.Poszłam do garderoby trochę mi zajeło wybranie odpowiedniego stroju na podróż, ale w końcu postanowiłam założyć to.Zeszłam na do kuchni to mama już nie spała robiła coś i przypuszczam że mi śniadanie i coś dobrego na podróż
-Cześć mamo, co jest na śniadanie strasznie jestem głodna bo wczoraj kolacji nie zjadłam
-jajecznice robię-odpowiedział mama i po chwili podała mi talerz z jedzeniem
-dziękuje idę po oglądać Tv
-a o której przychodzi Vanessa
-nie wiem mam po nią zdzwonić gdy będzie miała przyjść
-aha ok-odpowiedział moja rodzicielka i wróciła do czynności wykonywanie wcześniej a ja poszłam do salonu.W telewizorze leciał jakiś strasznie nudny film.Wyłączyłam telewizor i poszłam do swojego pokoju aby schować do torby laptopa,mp3,gumy do żucia i telefon z portfelem. Wzięłam wszystkie swoje rzeczy mam na myśli dwie walizki i torebkę bo postanowiłam że zejdę już na dół.Mama poinformowała mnie żebym już zadzwoniła po Vanesse,więc zrobiłam tak jak kazała wyciągnęłam telefon z torebki i wybrałam numer do mojej przyjaciółki. Odebrał po pierwszym sygnale tak jak by czekał na telefon:
-no siemka w końcu dzwonisz już nie mogłam się doczekać twojego telefonu-powiedziała szczęśliwa Vanessa
-przykro mi ale dzwonie żeby ci powiedzieć że nie jedziemy-powiedziałam powstrzymują śmiech
-co ale czemu-zapytała zdziwiona Vanessa
-nie no przecież żartuje przychodź już do mnie
-Haha ale zabawne ja na prawdę uwierzyłam, ale dobra już mniejsza o to tylko się pożegnam z rodzicami i zaraz u ciebie będę.
-no dobra to czekam na ciebie i się rozłączyłam.Powiedział mamie że vanessa zaraz przyjdzie a ona kazała znieść moje walizki do samochodu zrobiłam tak jak kazałam.Wkładając bagaże do bagażnika przyszła Vanessa ona również swoje walizki włożyła i wsiadłyśmy do samochodu:
-ej a po nas ktoś w ogóle przyjedzie -zapytała moja przyjaciółka
-no chyba tak taką mam przynajmniej nadzieje-odpowiedziałam,ale nie byłam do końca pewna co do tych słów.Po chwili wsiadła mama i ruszyliśmy na lotnisko przez całą drogę rozmawialiśmy ale mi po głowie chodziły różne myśli jak tam będzie.Na lotnisko dojechaliśmy około 10:40.W środku pożegnałam się z mamą i powiedziałam że zadzwonię gdy dolecimy.Weszliśmy do samolotu, usiadłyśmy wygodnie w fotelach i samolot wystartował,Postanowiłam że prześpię się bu byłam strasznie zmęczona jak pomyślałam tak zrobiłam.
No to drugi rozdział za nami;)
Mam nadzieje że wam się podoba;**
Tagi:
2
Wstałam o 6.00 w końcu trzeba było się uszykować na zakończenie roku, nareszcie odpocznę sobie od tych wszystkich ludzi przez dwa miesiące.Wstałam poszłam do łazienki wykonałam poranne czynności.Włosy zrobiłam sobie lokówką,lekki makijaż i poszłam do mojej garderoby.Ubrałam się .Zeszłam na dół coś jeszcze zjeść przed wyjściem.Zjadłam płatki mamy już nie było pewnie wyszła już do pracy no cóż, gdy już byłam gotowa do wyjścia zamknęłam mieszkanie i szłam w stronę mojej przyjaciółki.Doszłam prawie do jej domu przywitałyśmy się i poszłyśmy po odbiór świadectw.Około 11.30 wypuścili nas z tego więzienia<lol>.Poszłyśmy na lody żeby to uczcić:
-W końcu nie będziemy widywać tych paskudnych twarzy-odezwałam się
- no tak się ciesze z tego powodu a masz już jakieś plany an wakacje-zapytała mnie przyjaciółka
-Nie jeszcze nie ale na pewni coś wymyślimy-odpowiedziałam uśmiechając się do niej
Pogadałyśmy jeszcze trochę i poszłyśmy do domu.Postanowiłam że ugotuje obiad dla mamy.Zajrzałam do lodówki po dłuższych zastanowieniach postanowiłam zrobić spaghetti.Mama wróciła do domu jakoś tak przed 15.00.Była zadowolona że czeka już na nią obiad. Usiadłyśmy do stołu i zaczęłyśmy rozmawiać:
-i jak tam świadectwo-zaczęła mama
-a świetnie razem z Vanessą mam z paskiem-odpowiedziała i szeroko się uśmiechnęłam
-O to cudownie córuś,a i chciałam ci coś powiedzieć-zwróciła sie do mnie mama
-co takiego?-zapytałam zaciekawiona
-dzwonił twój ojciec dzisiaj do mnie
-Boże to on jeszcze żyje normalnie w szoku jestem
-mogła byś mi teraz nie przeszkadzać- mam podniosła głos chciała bym dokończyć odpowiedział już zniżonym głosem
-dobrze przepraszam
-no więc dzwonił do mnie chciałbyś przejechała do niego na całe wakacje
A mnie tak zamurował że nie wiedziałam co powiedzieć, ale po chwili dotarło do mnie co mama przed chwilą mi powiedziała.
-Nie ma mowy-odpowiedziałam krzycząc
-to jest dobry pomysł ,lepiej się poznacie z ojcem przemyśl to
-no dobrze pojadę do niego ale zrobię to tylko dla ciebie i mam pewne warunki
-Dziękuje i jakie są te twoje warunki
-pierwszy jedzie ze mną Vanessa, a drugi nie będę musiał do niego mówić "tato" tylko po imieniu
-no dobrze zadzwonię zaraz do Toma i powiem mu twoje warunki
-ok to ja pójdę do Vanessy
-dobrze-odpowiedział mi mama z telefonem w ręku.Wyszłam z domu i i poszłam do Vanesy na szczęście mieszkał kilka domów dalej.Zapukałam i otworzyła mi moja przyjaciółka
-mam już propozycje na całe wakacje -zwróciłam się do Vanessy
-o to super a jaka to propozycja-zapytała z ciekawością
-pojedziemy do atlanty do Toma
-do twojego ojca po co-była bardzo zdziwiona
-chciał żebym przyjechał na wakacje, żebyśmy się zapoznali lepiej, ale ja powiedziałam że jak ty nie pojedziesz ze mną to ja nie jadę-to jak jedziemy
-No jasne że tak- i mnie mocno przytuliła
-ok to ty pogadaj z rodzicami a ja pójdę do domu i zadzwonię do ciebie ze szczegółami
-no spoko to pa- powiedział a ja wyszłam.
Weszłam do domu to mama oznajmiła ze To m się zgodził i że samolot mamy w niedziele o 11:00.On za bilety zapłaci powiedz Vanessie.Po tej wiadomości poszłam do swojego pokoju wzięłam telefon i zadzwoniłam do przyjaciółki, odebrała po dwóch sygnałach:
-Halo...?
-No hej samolot mamy w niedziele o 11:00.Tom za bilety nam zapłaci powiedziałam do przyjaciółki
-To super moi rodzice się zgodzili a przyjdziesz jutro do mnie i pomożesz mi się spakować -zapytała
-no jasne że tak a jak skończymy pakowanie u ciebie to pójdziemy do mnie
-ok to do jutra.Buziaki.
-Do jutra.Buziaczki
Rozłączyłam się spojrzałam na zegarek dochodziła 18:30 postanowiłam że pójdę się już wykąpać bo byłam strasznie zmęczona.W wanie siedziałam około 40 minut po wyjściu ubrałam się w piżamy i nie wiem czemu ale postanowiła się już położyć spać i to nie był wcale taki głupi pomysł bo po chwili zasnęłam.
No to pierwszy rozdział napisany;)
Mam nadzieje że wam się spodoba.Swoje opinie wyrażajcie w komentarzach;)
-W końcu nie będziemy widywać tych paskudnych twarzy-odezwałam się
- no tak się ciesze z tego powodu a masz już jakieś plany an wakacje-zapytała mnie przyjaciółka
-Nie jeszcze nie ale na pewni coś wymyślimy-odpowiedziałam uśmiechając się do niej
Pogadałyśmy jeszcze trochę i poszłyśmy do domu.Postanowiłam że ugotuje obiad dla mamy.Zajrzałam do lodówki po dłuższych zastanowieniach postanowiłam zrobić spaghetti.Mama wróciła do domu jakoś tak przed 15.00.Była zadowolona że czeka już na nią obiad. Usiadłyśmy do stołu i zaczęłyśmy rozmawiać:
-i jak tam świadectwo-zaczęła mama
-a świetnie razem z Vanessą mam z paskiem-odpowiedziała i szeroko się uśmiechnęłam
-O to cudownie córuś,a i chciałam ci coś powiedzieć-zwróciła sie do mnie mama
-co takiego?-zapytałam zaciekawiona
-dzwonił twój ojciec dzisiaj do mnie
-Boże to on jeszcze żyje normalnie w szoku jestem
-mogła byś mi teraz nie przeszkadzać- mam podniosła głos chciała bym dokończyć odpowiedział już zniżonym głosem
-dobrze przepraszam
-no więc dzwonił do mnie chciałbyś przejechała do niego na całe wakacje
A mnie tak zamurował że nie wiedziałam co powiedzieć, ale po chwili dotarło do mnie co mama przed chwilą mi powiedziała.
-Nie ma mowy-odpowiedziałam krzycząc
-to jest dobry pomysł ,lepiej się poznacie z ojcem przemyśl to
-no dobrze pojadę do niego ale zrobię to tylko dla ciebie i mam pewne warunki
-Dziękuje i jakie są te twoje warunki
-pierwszy jedzie ze mną Vanessa, a drugi nie będę musiał do niego mówić "tato" tylko po imieniu
-no dobrze zadzwonię zaraz do Toma i powiem mu twoje warunki
-ok to ja pójdę do Vanessy
-dobrze-odpowiedział mi mama z telefonem w ręku.Wyszłam z domu i i poszłam do Vanesy na szczęście mieszkał kilka domów dalej.Zapukałam i otworzyła mi moja przyjaciółka
-mam już propozycje na całe wakacje -zwróciłam się do Vanessy
-o to super a jaka to propozycja-zapytała z ciekawością
-pojedziemy do atlanty do Toma
-do twojego ojca po co-była bardzo zdziwiona
-chciał żebym przyjechał na wakacje, żebyśmy się zapoznali lepiej, ale ja powiedziałam że jak ty nie pojedziesz ze mną to ja nie jadę-to jak jedziemy
-No jasne że tak- i mnie mocno przytuliła
-ok to ty pogadaj z rodzicami a ja pójdę do domu i zadzwonię do ciebie ze szczegółami
-no spoko to pa- powiedział a ja wyszłam.
Weszłam do domu to mama oznajmiła ze To m się zgodził i że samolot mamy w niedziele o 11:00.On za bilety zapłaci powiedz Vanessie.Po tej wiadomości poszłam do swojego pokoju wzięłam telefon i zadzwoniłam do przyjaciółki, odebrała po dwóch sygnałach:
-Halo...?
-No hej samolot mamy w niedziele o 11:00.Tom za bilety nam zapłaci powiedziałam do przyjaciółki
-To super moi rodzice się zgodzili a przyjdziesz jutro do mnie i pomożesz mi się spakować -zapytała
-no jasne że tak a jak skończymy pakowanie u ciebie to pójdziemy do mnie
-ok to do jutra.Buziaki.
-Do jutra.Buziaczki
Rozłączyłam się spojrzałam na zegarek dochodziła 18:30 postanowiłam że pójdę się już wykąpać bo byłam strasznie zmęczona.W wanie siedziałam około 40 minut po wyjściu ubrałam się w piżamy i nie wiem czemu ale postanowiła się już położyć spać i to nie był wcale taki głupi pomysł bo po chwili zasnęłam.
No to pierwszy rozdział napisany;)
Mam nadzieje że wam się spodoba.Swoje opinie wyrażajcie w komentarzach;)
Tagi:
1
Emily Osment-ma 16 lat mieszka razem z mamą w Los Angeles.Wychowuje się bez ojca ponieważ zostawił ją i jej mame gdzy ona miała zaledwie 2 lata i ułożył sobie życie z inna kobietą i jej dzieckiem.Jej najlepsza przyjaciółką jest Vanessa.(w moim opowiadaniu ona nie jest sławna).
1 2
Vanessa Hunges-ma 16 lat i jest najlepszą przyjaciółką Emili ,przyjaźnią się od podstawówki i traktują się jak siostry.Ona i Emili nie są zbytnio lubiane w szkole ale się tym nie przejmują bo mają siebie.(Ona również nie jest sławna w tym opowiadaniu).
1 2
Justin Biber- chyba nie muszę dużo pisać.Ma 17 lat.Chodzi do prywatnej szkoły.Mieszka w Atlancie.1 2
Jessica Osment- mama Emili.Mąż ją zostawił gdy miała 24 lata z dzieckiem.Miała paru facetów,ale żaden nie chciał zaakceptować Emili.Z córką raczej ma dobry kontakt.
Tom Osment-Jest ojcem Emili. Jest managerem gwiazd i między innymi Justina Bibera.Do Emili nie odzywał się przez 14 lat.Jest żonaty z Keri Gomez i ma przybraną córkę Selene.
Selena Gomez-ma 17 lat i jest córką Keri a przybrana Toma, lecz traktuje go jak własnego.Chodzi do prywatnej szkoły razem z Justinem Biberem.Jest tak jakby królową szkoły wszyscy się jej boją.Zakochana w Justinie.
Keri Gomez-nowa żona Toma.Ma córkę Selelnę.
Rayan-najlepszy przyjaciel Justina Bibera.Ma 17 lat i również chodzi z Justinem do jednej szkoły i klasy.Gdy pojawi się Vanessa jego życie zmieni się o 180 stopni.1...
Pettie -mama Justina Bibera
1 2
Vanessa Hunges-ma 16 lat i jest najlepszą przyjaciółką Emili ,przyjaźnią się od podstawówki i traktują się jak siostry.Ona i Emili nie są zbytnio lubiane w szkole ale się tym nie przejmują bo mają siebie.(Ona również nie jest sławna w tym opowiadaniu).
1 2
Justin Biber- chyba nie muszę dużo pisać.Ma 17 lat.Chodzi do prywatnej szkoły.Mieszka w Atlancie.1 2
Jessica Osment- mama Emili.Mąż ją zostawił gdy miała 24 lata z dzieckiem.Miała paru facetów,ale żaden nie chciał zaakceptować Emili.Z córką raczej ma dobry kontakt.
Tom Osment-Jest ojcem Emili. Jest managerem gwiazd i między innymi Justina Bibera.Do Emili nie odzywał się przez 14 lat.Jest żonaty z Keri Gomez i ma przybraną córkę Selene.
Selena Gomez-ma 17 lat i jest córką Keri a przybrana Toma, lecz traktuje go jak własnego.Chodzi do prywatnej szkoły razem z Justinem Biberem.Jest tak jakby królową szkoły wszyscy się jej boją.Zakochana w Justinie.
Keri Gomez-nowa żona Toma.Ma córkę Selelnę.
Rayan-najlepszy przyjaciel Justina Bibera.Ma 17 lat i również chodzi z Justinem do jednej szkoły i klasy.Gdy pojawi się Vanessa jego życie zmieni się o 180 stopni.1...
Pettie -mama Justina Bibera
Tagi:
Bohaterowie
Hej mam na imię Paulina i mam 15 lat.
Postanowiłam że napisze opowiadanie o Justinie Biberze.Żeby nie było nie jestem jego wielką fanką ale lubię czasem posłuchać jego muzyki.
Mam nadzieje że wam się moje opowiadanie spodoba wszystko co będziecie sądzić o rozdziałach piszcie w komentarzach
Postanowiłam że napisze opowiadanie o Justinie Biberze.Żeby nie było nie jestem jego wielką fanką ale lubię czasem posłuchać jego muzyki.
Mam nadzieje że wam się moje opowiadanie spodoba wszystko co będziecie sądzić o rozdziałach piszcie w komentarzach


